P rzychodzisz na świat jako czysta, niezapisana kartka, prosto z manufaktury papieru. Od momentu narodzin na tej kartce, zawieszonej na sztaludze malarza o imieniu życie, zostają zapisywane informacje w różnej formie. Są one raz bohomazem, raz kolorowym niczym tęcza pryzmatem, a raz czarną grubą kreską. Niekiedy pomarańczową plamką albo granatową chmurą łez.

Nasz umysł – czysta karta – zapisuje od samego początku zarówno dobre wrażenia, jak i złe doświadczenia, np. czuły dotyk mamy, ciepło jej głosu, uśmiech lub odrzucenie, brak poczucia komfortu czy bezpieczeństwa.

Każdy kolejny dzień uczy cię nowych rzeczy. W miarę upływu czasu przyswajasz sobie zasady, normy zachowania przekazywane przez ludzi, w otoczeniu których się rozwijasz.

Przykład:

jesteś dziewczynką, dostajesz lalkę, bo dziewczynki bawią się lalkami, jesteś chłopczykiem – proszę tutaj masz samochodzik. Jesteś Szkotem, więc nosisz spódniczkę, jesteś Chińczykiem, warto, żebyś wiedział, kim był Mao Zedong. Im więcej dni upływa, tym więcej poznajesz wzorców, które powinieneś/powinnaś opanować, aby funkcjonować w dorosłym świecie.

Wgrywanie takich czy innych programów, norm, zasad, przyporządkowanych płci, środowisku, społeczeństwu, kulturze, nie jest niczym złym . Mają one ułatwić tobie start w życiu dorosłym i pozwolić funkcjonować na równi z innymi w społeczeństwie, w którym przyszedłeś na świat . Są jakby przepustką w życie. Dowodem osobistym vel paszportem.

ALE!

Wszystkie reguły, prawa, obowiązki, zasady poprzez cały okres kształcenia, niezależnie na jakiej szerokości geograficznej żyjesz, są przekazywane przez różne osoby, instytucje, grupy społeczne, grupy wyznaniowe, czyli innymi słowy są wgrywane przez osoby trzecie.

Ten proces odbywa się cały czas poza twoją świadomością. W konsekwencji tych interakcji stajesz się osobą zbudowaną na obraz innych w oparciu o to, co zostało w ciebie przez nich wszczepione od momentu narodzin do teraz. Twoje nawyki, nawet najgorsze cechy charakteru, poczucie winy, upodobania, awersje są śladem aplikowania ci norm, zasad i oczekiwań innych.

Sposób, w jaki dziś funkcjonujesz, jest niczym innym jak wypadkową tego wszystkiego, co wydarzyło się do tej chwili i jakie programy w ciebie wgrano. Można by się pokusić o stwierdzenie, że jesteś lustrzanym odbiciem wszystkiego, w czym uczestniczyłeś, jesteś kopią tych wszystkich ludzi, którzy brali udział w twojej „indoktrynacji”.

ODWAŻ SIĘ POZNAĆ SIEBIE

Kultura zachodu każe nam wierzyć w bajkę pt. „Głowa jest głową, a ciało ciałem”.
Gdybyśmy żyli w innej części świata, w innej kulturze, powyższy wniosek byłby absurdem. Niestety lub stety, jesteśmy tu i teraz i stanowimy jedność głowy z ciałem. Choć wielu z nas nie zdaje sobie sprawy z tej korelacji, traktując w dalszym ciągu z osobna problemy funkcjonowania głowy i ciała jako dwie niezależne od siebie jednostki, a system, w jakim żyjemy, utwierdza nas w tym przekonaniu.

Przykład:

boli cię głowa – idziesz do neurologa, dokucza ci zgaga – odpowiedni będzie gastrolog. Nie masz ochoty iść do pracy pewnie – depresja, dostajesz leki wtórnego wychwytu serotoniny. Nie układają ci się relacje – najlepiej żebyś poszedł do psychoterapeuty, on pomoże podczas terapii „ustawić” ci głowę tak, abyś nie przeszkadzał innym w spełnianiu ich oczekiwań i wpadł znowu w tory myślenia zbiorowego. Coś cię boli – weź tabletkę, ona wyłączy ośrodek bólu w głowie i po sprawie. Czyż nie tak postępujemy?

Wielu z nas, żyjąc w tej dysharmonii, przedstawia właśnie takie podejście i tylko w chwilach niemocy ciała, zagrożenia życia, zdaje sobie sprawę, że głowa i ciało to jedność i łapie się wówczas, że błędnym było przekonanie, że ciało ma służyć głowie, a głowa zadba nam o ciało.

ZAPRZYJAŹNIAMY SIĘ ZE SOBĄ

Weź do ręki lusterko. Popatrz na głowę. Co widzisz? Włosy? Ucho? Oko?

No pewnie. To twoja głowa, w której mieszka najważniejszy twór twojego organizmu – mózg.

Mózg niczym komputer ma wgrany systemem operacyjny, który tworzy świadomość i podświadomość. Elementem łączącym te dwa systemy jest EGO.

Świadomość każdemu kojarzy się ze świadomym podejmowaniem decyzji. Ale świadomość to myśli, uczucia i motywacje. To także zdawanie sobie sprawy z istnienia otoczenia, istnienia samego siebie. Świadomość to również zbieranie informacji w każdej sekundzie, przez zmysły, np. czy jest ci ciepło czy zimno, czy coś jest kwaśne czy gorzkie, gdzie jesteś i w jakim znajdujesz się stanie.

Podświadomość to zachowania i treści, z których zdajemy sobie sprawę, ale przez większość czasu nie jesteśmy ich świadomi. Odpowiada za wszystkie procesy zachodzące w organizmie – od oddychania do trawienia. Działa mechanicznie. Nie analizuje i nie ocenia tego, co robi. Wykonuje też polecenia świadomości. Jest bardzo chłonna. Przechowuje wszystko, czego doświadczyliśmy – wspomnienia, przeżycia, uczucia i emocje. Przechowuje je, nawet jeśli nie mamy świadomości, że zostały zarejestrowane. A rejestruje wszystko. To dzięki niej czujemy radość, strach, podniecenie i ból. Jednak czujemy na zasadach określonych przez świadomość. To ona decyduje, czego mamy się bać, a z czego cieszyć. Ucząc się, korzystamy ze świadomości. Jednak „opanowany materiał” staje się częścią podświadomości. Trafia do magazynu z doświadczeniami, którym – obrazowo ujmując – jest podświadomość.

No i wreszcie EGO

Co to jest ego ?

Najprościej można powiedzieć, że ego to sfera naszej psychiki lub bardziej obrazowo, że jest to twór w tobie. Można go porównać do worka, do którego nawrzucano wszystko, co można było nawrzucać przez cały okres – od momentu przyjścia na świat. W procesie kształtowania ego mają udział wszystkie napotkane przez ciebie osoby, instytucje oraz zdobyte doświadczenia wynikające z wchodzenia w relacje z innymi ludźmi. Wzorce zachowań, zasady, instrukcje, oczekiwania innych wobec ciebie zostały przekazane, m.in. przez rodziców, po to, aby z jednej strony przygotować cie do życia w społeczeństwie, a z drugiej – by inni postrzegali cię jako osobę dostosowaną do otoczenia. Ego to twój obraz siebie powstały wskutek tego, co wgrali ci inni i wgrywają nadal.

Wyobraź sobie swoje ego jako twór, obraz innych w tobie, jako jaszczurkę albo jako walizkę, albo jako kolegę i nadaj mu imię. Ego, mimo że ma kilka cech pozytywnych, bowiem daje siłę do działań, pobudza ciekawość, motywuje do nauki i powoduje, że wyznaczasz cele, to tak naprawdę stanowi fałszywą twoją tożsamością, jest nieprawdziwym obrazem ciebie stworzonym przez innych, zainfekowanym przez otoczenie.

Ego jest trudnym typem. Składa się z twoich myśli, emocji, przekonań, zaadoptowanych norm społecznych, zasad i doświadczeń zaaplikowanych ci z zewnątrz, które uznałeś za swoje tak jakbyś z tego wszystkiego się składał. Twoje ego to zbiorowy umysł, który przyjąłeś i skonstruowałeś na tej podstawie obraz samego siebie. Ego tym samym tworzy iluzje ciebie jako osobnej, wyjątkowej istoty, którą nazywasz JA.

Ego ma w sobie cechę braku identyfikowania się z rzeczami, które są wokół ciebie. Przykład: to jest twój samochód, ale ty nie jesteś samochodem. Masz psa, pies jest twój, ale nie identyfikujesz się z psem. Różnicujesz zatem. Konsekwencją różnicowania jest to, że popadasz w przeświadczenie, że różnisz się od innych. Ta inność z kolei wprowadza cię w przekonanie, że jeśli jesteś inny, to jesteś wyjątkowy, ważniejszy, ważniejsze są twoje potrzeby, życie. Z czasem wszystko zaczynasz kategoryzować, wysuwając wniosek, że skoro jesteś inny, to najważniejszy, i włączasz samolubstwo. Budujesz tym samym swoją tożsamość, którą postrzegasz również jako lepszą niż innych. Wchodzisz na szczebel potrzeby posiadania zawsze racji.

Ego działa dzięki ocenom, podziałom i kategoryzowaniu. Karmi się nimi. Nadając subiektywną wartość ludziom, rzeczom, sytuacjom, nadajesz im szczególne subiektywne znaczenie. Oceniasz, dzielisz i kategoryzujesz.

Twoja subiektywna ocena człowieka, rzeczy, sytuacji nadaje temu wszystkiemu znaczenie. W innym wypadku (bez tej oceny, podziału itd.), coś, co by się wydarzyło, nie miałoby znaczenia. Przykład: obserwujesz kogoś, kto zostawia teczkę pełną pieniędzy. Ego mówi: ten, kto ją znajdzie, będzie miał szczęście, lub mówi: ten, kto to zgubił, ma nieszczęście. W rzeczywistości to twoje ego oceniło tę sytuację w taki czy inny sposób, nazwało i zakwalifikowało jako szczęście lub nieszczęście. Oceniając, klasyfikując ludzi, zdarzenia, automatycznie stosujesz, jak ci się wydaje, swoje własne normy, które nie są jednak twoimi normami, tylko wszczepionymi przez otoczenie.

Ego uznajesz za JA i swoją tożsamość. To iluzja. Wypadowa wielu krzywych wszystkich dni i działań drugiego człowieka na tobie.

Ego również karmi się „chceniem”. Chcę mieć lepszy samochód, chcę mieć większy dom, chcę mieć więcej pieniędzy. Chcę być wiecznie młody, młoda. Choć pragnienia stają się twoim motorem działań, to w rzeczywistości dążysz do zaspokojenia potrzeb innych, którzy wgrali ci program działań. Wyuczono cię, że nie możesz być gorszy od swoich instruktorów.

Twoje ego to również oczekiwania. Oczekiwanie na lepszy czas, na to, że wszystko pójdzie zgodnie z twoim planem, na lepszego partnera (nawet gdy jest dobry, to i tak coś się znajdzie, aby być z niego niezadowolonym i trzeba go „naprawiać” chociażby przez awanturę albo psychoterapię, bo ma być tak jak powiedziałeś czy powiedziałaś i nie inaczej)*, oczekiwanie na docenienie, szacunek, na potwierdzenie, że jesteś kimś wyjątkowym.

To, czego chcesz i oczekujesz, ma się nijak do tego, czego potrzebujesz, aby żyć. Prędzej czy później EGO wyrządzi ci krzywdę – twoje działania przyniosą rozczarowanie, poczucie smutku, złości, przeżyjesz traumę.

Nie ma co temu zaprzeczać, ani palić się ze wstydu. Jeśli należysz do gatunku homo sapiens fakt jest taki, że masz ego i poczucie, że uznanie twojej wyjątkowości przez innych jest jedyną gwarancją twojego bezpieczeństwa. To podstawa funkcjonowania ludzkiego umysłu, napęd do działań, ale też klucz do furtki otwierającej wojnę z samym sobą. Czym ego potężniejsze, tym bezpieczniej się czujemy. Czujemy się prezesami potężnego przedsiębiorstwa i wydaje nam się, że to, co robimy i kim jesteśmy, jest niesamowite. Kłopot w tym, że bycie prezesem doskonałym, jest tylko oceną innych na nasz temat. Próbując spełnić wszystkie warunki bycia doskonałym w oczach innych, wpadamy w galopady myśli, snujemy scenariusze, co może się wydarzyć i jak wtedy powinniśmy zareagować, próbujemy odgadywać nastawienie innych do nas samych, gonimy myśli produkujące różne rozwiązania, obsesyjnie snujemy plany, żeby zagwarantować sobie bezpieczeństwo, nie śpimy po nocach, bo ciągle myślimy i myślimy, aby nie być gorszym i jak spełnić oczekiwania innych, aby nie czuć się jak ten niechciany – ze względu na cechy zewnętrzne – Wojtek, którego nikt nie chciał wybrać do drużyny, tworząc zespół do gry w siatkę na lekcji wf. Tymczasem zaspokajanie naszego EGO rodzi stres i złe emocje.

* Temat komunikacji i budowania relacji będzie odrębnym tematem pod czarodziejskim tytułem: „Chcesz mieć rację czy relację”.

CIAŁO

Aby zanurzyć się w odkrywanie ciała, proszę cię abyś przez minutę oderwał się od wszystkiego i popatrzył na swoje ręce.

Zrób to teraz.

Popatrz na swoje ręce i pomyśl ile zadań musiały wykonać przez te wszystkie dni do teraz. Może masz ochotę popatrzyć na swoje stopy? Albo na inny organ w ten sposób, skupiając uwagę przez minutę i myśląc ile i jak pracowała np. twoja nerka…

To twoje ciało.

Dzięki niemu poruszasz się i istniejesz. Możesz iść dzięki niemu na spacer do kina, na imprezę lub cokolwiek. Możesz skakać, tańczyć, pisać, grać. Smakować czekoladę, wąchać kwiaty, słuchać muzyki, stwierdzić, że nie lubisz widoku krwi, czy czosnku albo podziwiać piękne krajobrazy, dotknąć ręką kota lub psa, pomyśleć o kwaśnej cytrynie i zaobserwować, że z automatu nagromadziła ci się ślina w buzi na samo wspomnienie o tejże cytrynie.

Tam pod skórą, płynie krew. Krążą różne substancje odżywcze, i wszystko odbywa się poza twoją świadomością i ego, a odbywa się ciągłym procesem, tak jakby żyło własnym życiem, niezależnie od twojej woli. To obszar rządzony przez podświadomość, w której mieszkają wspomnienia, przeżycia, uczucia i emocje.

Pomyśl przez chwilę, że siedzisz na wzgórzach miasta. O zmroku. Patrzysz na miasto i widzisz tętniące życie, światła samochodów, światła domów, jeżdżące pociągi, latające samoloty, światła ulic, a na jednym z głównych skrzyżowań jest poważny wypadek. Widzisz jak pędzi karetka i straż na miejsce zdarzenia. Zbiegają się ludzie. Powstaje wielki korek. Na drugim końcu miasta odbywa się impreza, którą chroni wojsko aby po to aby uczestnicy nie zdemolowali okolicy …

A teraz przenieś ten obraz w głąb własnego ciała i pomyśl, że tam to wszystko identycznie wygląda tylko aktorzy i sceneria jest inna bo aktorami i scenerią są twoje komórki, tkanki, tworzące układy takie jak: ruchu, pokarmowy, nerwowy, układ dokrewny, oddechowy, moczowo – płciowy.

Wszystko co tam w środku jest, jest przede wszystkim pierwiastkami. W twoim ciele i ciele każdego człowieka znajduje się wiele pierwiastków chemicznych. Cztery z nich stanowią aż 96,3 % masy ciała człowieka. Tlen (65 %), węgiel (18,5 %), wodór (9,5 %) oraz azot (3,3 %), to podstawowy materiał budulcowy naszego organizmu, wchodzący w skład wody, węglowodanów, tłuszczy, białek, kwasów nukleinowych, witamin oraz hormonów.
Pozostałe pierwiastki to wapń, fosfor, magnez, sód, potas, chlor oraz siarka, żelazo, fluor, jod, cynk oraz miedź.

Twoje ciało.

Ty to wiesz, prawda? Chociażby z uwagi na fakt, że miałeś w szkole podstawowej fizykę, chemię i biologię. Jednak, czy kiedykolwiek popatrzyłeś na siebie w ten sposób? Zakładam, że przemknęło ci przez myśl, iż jesteś całą tablicą Mendelejewa (szczególnie jak palisz papierosy ) i pewnikiem raz w życiu chciało ci się pić wskutek spożycia alkoholu dzień wcześniej i wypiłeś pięć litrów wody z tej okazji, nie zastanawiając się nad tym, dlaczego brakuje ci wody i co ci każe ją pić. Kto by się nad tym aż tak zastanawiał, mając tyle zadań do wykonania każdego dnia. Zresztą nikt nas wcześniej nie nauczył, aby przez taki pryzmat patrzeć na siebie chociaż raz w roku i zdać sobie sprawę z tego, że jesteśmy atomami z wibrującymi w różnych kierunkach elektronami na orbitach i że w związku z tym każda komórka, każda tkanka, każdy układ wytwarza energię, pole magnetyczne oraz wibrację.
Interesujące, prawda? Jeśli jeszcze w to wszystko dołożysz przenikające zewsząd wszystkie organy światło, to twoje ciało będzie jak kolorowa tęcza, tętniąca życiem i wysnujesz wniosek – jestem maszyną! Jej! I jeszcze jaką piękną!

A ja ci zadam w tym momencie pytanie:

A co robisz, aby to miasto tętniące życiem funkcjonowało jak najdłużej w dobrym stanie?

Weź proszę teraz długopis i wypisz, co robisz dla swojego ciała, by było w stanie, w którym nic nie zakłóca jego życiu, nie niepokoi bólem czy skurczem mięśni, czy pękniętym naczynkiem na stopie?

…..

…..

…..

…..

…..

Przeczytaj co napisałeś.

A teraz skonfrontuj to z tym, o co chcę ciebie zapytać w kwestii dbania o własne ciało.

Czy codziennie...

Czy codziennie, jedząc posiłki, zdajesz sobie sprawę, ile cukru, ile tłuszczu, ile białka, ile witamin dostarczasz w tym, co jesz tak, aby wszystkie komórki i tkanki miały paliwo i zostały należycie posprzątane i odżywione, przygotowane do swojej pracy? Znasz zasady łączenia pożywienia?

Czy wiesz, że...

Czy wiesz, że mięśnie zginające twoje ciało są trzy razy silniejsze od mięśni, które ciało prostują? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jeśli nie zadbasz o wzmocnienie mięśni prostujących ciało, to ono pogarbi się i przykurczy, a zmiany, wynikające z zaburzenia tej równowagi, będą zaburzać pracę twoich organów, takich jak płuca, serce, jelita, oraz powodować zwyrodnienia stawów?

Czy wiesz o tym...

Czy wiesz o tym, że jeśli krzywo ustawisz stopy, to inne części twojego ciała również będą się krzywić i szybciej zużywać, łącznie z organami wewnętrznymi?

Czy wiesz...

Czy wiesz, że twoje myśli, twoje poglądy, twoje smutki, twoje traumy wpływają na twoją sylwetkę? Czy znasz i umiesz czytać mowę swojego ciała?

Czy wiesz...

Czy wiesz, na czym polega higiena psychiczna i jaki ma związek z twoim układem nerwowym? Czy wiesz, co się dzieje z twoim np. żołądkiem, kiedy się denerwujesz i jakie są tego konsekwencje w dalszych narządach i ciele? I dlaczego w ogóle się denerwujesz? I czy zdajesz sobie sprawę, że gdy zaciskasz w stresie zęby, to automatycznie napinasz mięśnie twarzy, a następnie mięśnie szyi i pleców? W przypadku krzywego zgryzu, będzie cię boleć strona przykurczona, ta mocniej napinana, a w związku z tym możesz cierpieć na szumy uszne?

Czy wiesz...

Czy wiesz, co to jest higiena snu? Wiesz, co wywołuje u ciebie sen i sen zabiera?

Czy wiesz...

Czy wiesz o istnieniu smogu akustycznego i świetlnego? Czy wiesz co to jest elektrosmog?

Czy wiesz...

Czy wiesz, że ekspozycja ciała na światło (np. słońce) powoduje wnikanie fotonów do twojego wnętrza i uruchamia magiczne procesy, m.in. produkcji wit D3 i innych substancji potrzebnych do życia lub naprawy uszkodzonych tkanek?

Czy...

Czy dbasz o higienę ciała?

Czy wiesz...

Czy wiesz, jakie czynniki wywołują stres i w związku z tym opanowujesz te bodźce albo rozładowujesz napięcie w zdrowy sposób? Jeśli tak, to jakie stosujesz metody?

Jeśli twoje odpowiedzi są twierdzące, to naprawdę wielki szacunek za świadomość funkcjonowania swojego ciała. Jeśli nie znasz odpowiedzi na powyższe pytania i w ogóle wywołują konsternację, to recepta jest jedna: od teraz pokochaj mocno swoje ciało, bo ono cię niesie przez świat, i zanurz się w wiedzy o sobie samym.

WIEDZA O NAS SAMYCH

PROLOG

I STOPIEŃ

II STOPIEŃ

III STOPIEŃ

EPILOG