Psychosomatyka jest niczym innym jak wiedzą o związku psychiki z ciałem.

Według definicji Światowej Organizacji Zdrowia jest ono dobrostanem w zakresie wszystkich trzech jego funkcji: somy (ciało), psyche (psychika) i polis. Soma jest aspektem fizycznym zdrowia, psyche psychicznym, a polis duchowo-społecznym. Soma, psyche i polis nie są oddzielnymi elementami. Wzajemnie na siebie działają i dopiero ich wypadkowa jest stanem zdrowia każdego człowieka.

Dysfunkcja jakiegokolwiek elementu triady powoduje odczuwanie choroby.

Leczenie ma na celu usunięcie czynnika sprawczego lub przynajmniej zmniejszenie natężenia jego działania. W tym niezbędne jest ustalenie przyczyny i obszaru jaki atakuje: soma, psyche czy polis. Wbrew pozorom, jest to skomplikowane.

Najczęstszym problemem jest somatyczna postać zaburzeń natury psychicznej. Chory zgłasza się do lekarza podając liczne dolegliwości z zakresu ciała. Wykonane badania diagnostyczne nie potwierdzają choroby. Występujące objawy cielesne mają źródło w psyche nie w somie, kiedyś określano je terminem „nerwic narządowych”.

Do najczęstszych objawów somatycznych należy:

  • uczucie kołatanie serca
  • bóle brzucha, problemy z wypróżnianiem
  • bóle, zawroty głowy
  • wyczerpanie na wskutek małej ilości snu
  • zaburzenia łaknienia (objadanie się lub brak apetytu)spłycenie oddechu
  • bolesność kończyn
  • napięcia mięśniowe
  • zaburzenia pamięci
  • skłonność do kontuzji
  • uczucie pieczenia w okolicach narządów płciowych
  • uczucie dławienia w gardle
  • nudności i wymioty
  • objawy przypominające dysfunkcję konkretnego narządu, bez cech uszkodzenia tego organu
  • ból, którego podłoża nie można wyjaśnić badaniami diagnostycznymi, w tym bóle „wędrujące”

Bywa, że objawy te są ściśle związane ze stresem, lękiem, czy obniżonym nastrojem. Poranne bóle brzucha u dziecka przed wyjściem do szkoły, które nie pojawiają się w okresie wakacji jednoznacznie sugerują podłoże psychogenne.

Zaburzenia pod postacią somatyczną są bardzo częste. Według niektórych statystyk dotyczą ok. 22% pacjentów zgłaszających się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej i ok. 18% pacjentów leczonych w szpitalnych oddziałach wewnętrznych. Najczęściej występują u osób z zaburzeniami depresyjnymi i lękowymi. I w tym miejscu zaczynają się poważne trudności diagnostyczne, gdyż u ok. 10-50% pacjentów z depresją stwierdza się jednocześnie chorobę somatyczną. Depresja jest czynnikiem ryzyka takich chorób jak: choroba niedokrwienna serca, udar mózgu, czy cukrzyca typu 2. A z drugiej strony, udar mózgu, choroba nowotworowa, choroba niedokrwienna serca, czy niewydolność serca, zwłaszcza z ograniczeniem sprawności, mogą przyczynić się do rozwoju zaburzeń depresyjnych u chorego. Manifestacja somatyczna bywa też „wołaniem o pomoc” osób , które mają kłopot ze znalezieniem miejsca w życiu, z własną sferą duchowo-społeczną. Ludzie ci odczuwają niedostateczność wsparcia społecznego, często są społecznie izolowani, mają kłopoty z nawiązaniem relacji z innymi osobami i deficyt w zakresie umiejętności społecznych.

Dlaczego tak się dzieje?

Przychodzimy na świat z kilkoma podstawowymi emocjami: strach, wstręt, złość, smutek, zaskoczenie, radość. Do tej podstawy również dochodzi pobudzenie seksualne.

MATKA NATURA wgrała nam te podstawowe emocje celem zachowania nas przy życiu. Tak naprawdę, tych emocji każdy z nas potrzebuje.

Strach – jest nam potrzebny z uwagi na to, że gdyby nie on, to na przykład dziś nie umielibyśmy bezpiecznie przejść przez ulicę, w przeszłości – na widok groźnego zwierza – częściej bylibyśmy dla zwierza pożywieniem aniżeli coś nam udałoby się upolować.

Wstręt – to czy coś nas razi czy nie – też stanowi gwarancję przeżycia. Kiedy coś brzydko wygląda albo pachnie albo nie wywołuje miłego doznania, mózg czyta jako zagrożenie przetrwania.

Złość – to nic innego jak ochrona naszych granic. Kiedy ktoś lub coś je przekracza – dla nas oznacza również zagrożenie przetrwania.

Smutek – jest potrzebny aby mózg mógł przeżyć tzw. żałobę, która powstaje na wskutek utraty złudzeń. Przeżywanie smutku jest potrzebne aby zdać sobie sprawę, że jakiś etap się zakończył, a mózg przez okres smutku – przygotowuje się do następnego etapu, abyśmy mogli „ pójść” dalej.
Do niedawna, okres smutku był rozpięty na okres 12 miesięcy jako biologiczny okres potrzebny do metamorfozy. Z uwagi na fakt, że nie jest to dla systemów ekonomicznych pożądane – postanowiono ten okres skrócić sztucznie do plus minus 2 tygodni, co odzwierciedla się między innymi w tak rosnącej statystyce zachorowań na depresję.

Radość – podstawowa emocja jako motor naszych działań i poczucia satysfakcji.

Jeśli w okresie wczesnego dzieciństwa, któraś z tych powyższych emocji została przez naszych opiekunów stłamszona, niezaakceptowana, jeśli byłeś krytykowany i niezauważany i musiałeś udowadniać swoją wartość (etc), to twoje pierwotne uczucie złości, strachu, wstrętu, smutku, radości czy seksualności, zostało zamrożone w ciele i tam sobie śpi i nawet nie zdajesz sobie sprawy jak mocno i głęboko w tobie mieszka do czasu kiedy nie złapiesz się na poczuciu winy, lęku, wstydu czy wszystkim na raz i przerazi cię stan zdrowia samego siebie.

Emocje: poczucie winy, wstydu, lęku – to są wtórne emocje hamujące te pierwotne i powstają pod presją środowiska w jakim wyrastasz czy przebywasz. Można rzec: z kim przestajesz takim się stajesz.

Wstyd, poczucie winy, lęk są najgorszymi emocjami, które wg. Mapy Świadomości D.Hawkinsa mają najgorszy wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu.

A wiesz, że to Ty sam sobie je wyprodukowałeś?

Na wskutek tego, co wgrali Ci opiekunowie, bliższe, dalsze środowisko w myśl: co wypada, czego nie wypada (słynne: chłopaki nie płaczą albo facet powinien zadbać o dom – z naciskiem na słowo – powinien (?). I na wskutek “złotych recept innych”: jaki powinieneś (?) być dla ojca, dla matki, dla partnera czy partnerki?

Ty sam uprawiasz te hamujące emocje niczym kwiatki w ogródku, a tak naprawdę te kwiatki to przykrywka twoich zamrożonych pierwotnych emocji, które nie mogły wyjść na światło dzienne ani wtedy kiedy Ty tego potrzebowałeś, ani teraz – na wskutek presji ludzi z którymi przebywałeś lub przebywasz.

Bardzo trudnym procesem jest uświadomienie sobie tak naprawdę przyczyn swojego zachowania, twoich oczekiwań, twoich projekcji. Na przykład: twoja kompulsywność to nic innego jak poczucie winy, poczucie winy to nic innego jak złość głęboko zakopana, powstała na wskutek przekroczenia przez kogoś lub coś, twoich granic, etc. Niemniej ten proces uświadamiania jest możliwy. Możliwy tym bardziej, kiedy przebywasz w środowisku ludzi znających mechanizmy rządzące naszym istnieniem. W innym wypadku, będziesz czuł się coraz bardziej sfrustrowany, a ciało, w którym cały czas zachodzi praca usuwania skutków działania kortyzolu (hormonu stresu zwanego hormonem zabójcą), odmówi posłuszeństwa i pojawią się choroby.

Kluczem do szczęścia i zdrowia Jesteś Ty sam. Dlatego odpowiedz sobie na pytanie:  w jakim celu jesteś nieszczęśliwy i po co Ci poczucie nieszczęścia?

„JESTEŚMY TAK CHORZY JAK NASZE SEKRETY”.

dr Gilbert Renaudtwórca metody Recall Healing® – Uzdrawiania przez świadomość. Kanadyjski terapeuta i coach. Profesjonalista w dziedzinie medycyny holistycznej.